Utracona własność?

Utracona własność?

Dyskusja dotycząca własności nieruchomości w Polsce przewinęła się ostatnio przez liczne publikatory. Sposób przedstawiania problemu sugeruje, że Polacy dumni z odebranych Żydom nowych domów spędzili II Wojnę Światową siedząc wygodnie w zrabowanych żydowskich fotelach i popijając herbatę. Wrażenie dodatkowo potęgują twierdzenia, że Żydzi byli przetrzymywani w polskich obozach koncentracyjnych, a Polacy czynnie brali udział w niszczeniu społeczności żydowskiej. Jakże jest to zakłamany przekaz!

Kiedy polscy żołnierze po upadku Francji w 1940 roku przybyli na Wyspę Ostatniej Nadziei, jak nazwano Wielką Brytanię, niejednokrotnie byli zaskakiwani i rozbawiani różnymi pytaniami ciekawskiej miejscowej ludności. Jednym z takich szczególnie zabawnych pytań było to, czy w Polsce są niedźwiedzie polarne. Brytyjczycy, słysząc, że nadchodzą Polacy, spodziewali się, że pochodzą z kraju położonego blisko bieguna polarnego (ang. Pole). Być może historia jest nieco anegdotyczna, ale doskonale oddaje stan ignorancji świata zachodniego wobec polskiej historii. Sytuacja w Stanach Zjednoczonych nie różni się zbytnio od opisanego.
Bohaterowie wojny o niepodległość, tacy jak Kościuszko czy Pułaski, nie zostali uznani za godnych hitu hollywoodzkiego. Również eskadra kościuszkowska utworzona z amerykańskich pilotów-ochotników i walcząca z bolszewicką Rosją nie przeszła na duży ekran. Mimo wielu związków pomiędzy oboma krajami, historia Polski pozostaje co najmniej zaniedbana w USA. Autor niniejszego artykułu, równocześnie jest autorem książki o czołowym polskim asie bojowym II wojny światowej i ofierze komunistycznych represji. Dopiero sprawdzając statystyki popularnego internetowego sprzedawcy książek, uzmysłowił sobie, że jego książka była jedną z nielicznych, które odnosiły się do historii Polski, a nie zagłady Żydów. Amerykanie po prostu nie znają historii Polski, ale przede wszystkim nie mają gdzie się jej nauczyć.

Sporo miejsca zajęłoby wymienienie wszystkich Polaków, którzy w ostatnim czasie wnieśli znaczący wkład w budowę amerykańskiej potęgi. Stanisław Ulam, polski matematyk, był jednym z kluczowych konstruktorów bomby wodorowej, choć cały zaszczyt przypadł Edwardowi Tellerowi. Polscy inżynierowie pracowali nad kapsułą kosmiczną Gemini, a kiedy USA ostatecznie wygrały wyścig kosmiczny, wysyłając na Księżyc nie tylko człowieka, ale także pojazd kołowy, to ten ostatni, o nazwie Rover, okazał się być zaprojektowany przez polskiego inżyniera Mieczysława Bekkera. W ostatnich latach media publikowały liczne obrazy z wojny z terroryzmem. Jakże często można tam było zobaczyć charakterystyczne sylwetki śmigłowców Chinook czy pinowzlotów Osprey. Można się zastanowić, ilu ludzi zdawało sobie sprawę, że podstawy teoretyczne obu konstrukcji są dziełem polskich inżynierów, którzy jako uchodźcy po wojnie znaleźli się w USA. Te znaczące osiągnięcia nie są wiązane z Polską. Na pewno też znajdą się ludzie, którzy uznają ich za typowych imigrantów ekonomicznych, a nie ludzi dotkniętych tragedią, która rzuciła ich daleko od rodzinnych domów.

Wojna

Wszystko zaczęło się w latach trzydziestych XX wieku, kiedy Narodowo-Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza doszła do władzy i rozpoczęła odbudowę niemieckiej armii. Apetyt odradzającej się władzy był niezwykle drapieżny i niepohamowany. Wejście do strefy zdemilitaryzowanej, aneksja Austrii i Czech, zajęcie portu w Kłajpedzie, wszystko to dawało podstawy do największego niepokoju, ale mocarstwa światowe nie zareagowały. Kiedy nadszedł spodziewany i nieuchronny zwrot zdarzeń, w obliczu żądań niemieckich, Polska zdecydowała się walczyć o swoją niepodległość. Przy wsparciu takich potęg jak Wielka Brytania i Francja, które obiecały pomoc militarną w razie napaści na Polskę, przyszłość wydawała się optymistyczna. Nawet najgorsi pesymiści nie spodziewali się horroru, który miał nadejść.
1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, atakując cele cywilne i wojskowe, siejąc terror. W niedługim czasie 17 września, na terytorium Polski wkroczył także sojusznik Niemiec, Związek Radziecki! Mając całkowitą przewagę liczebną, polska armia kontynuowała beznadziejną walkę do początku października, zaledwie kilka dni krócej niż połączone siły anglo-francuskie broniły Francji pół roku później.

Polska jednak się nie poddała. Utworzono rząd na uchodźstwie i ewakuowano jak najwięcej żołnierzy, aby kontynuować walkę. Polscy lotnicy odegrali decydujący udział w bitwie o Anglię, pierwszej kampanii, która zatrzymała niemiecką machinę wojenną. Polska przez kilka miesięcy była jedynym sojusznikiem Wielkiej Brytanii podczas II wojny światowej. Polscy marynarze walczyli na Atlantyku, polscy żołnierze walczyli w Afryce Północnej. Polski wywiad dostarczał kluczowe informacje z całej okupowanej Europy, a Polska udostępniła metodę złamania kodu Enigmy, która później okazała się przydatna do złamania japońskiego Kodu Fioletowego (kod maszynowy oparty o zasadę działania Enigmy). W Polsce powstała największa armia podziemna, a Polacy odegrali znaczącą rolę w konspiracji innych okupowanych krajów, takich jak choćby Francja.
Polscy lotnicy eskortowali amerykańskie bombowce atakujące Niemcy, a polska siatka szpiegowska pozwoliła wojskom amerykańskim na praktycznie bezkrwawe lądowanie we francuskiej Afryce Północnej podczas operacji Torch. Wojska polskie zdobyły niezwyciężone Monte Cassino i brały czynny udział w kampanii włoskiej. W tym samym czasie polscy lotnicy, żołnierze, marynarze i żołnierze sił specjalnych brali udział w inwazji w Normandii, często walcząc ramię w ramię z żołnierzami amerykańskimi. Nawet w końcowej fazie wojny polskie siły specjalne brały udział w brawurowych operacjach ze swoimi amerykańskimi kolegami, których zresztą pomagały szkolić. Polska była jedną z największych armii alianckich, co było dużym wysiłkiem jak na kraj okupowany i odcięty od zasobów ludzkich.

Horror okupacji

Tymczasem w okupowanej Polsce zaczął się koszmar. Zarówno Niemcy jak i Związek Radziecki całkowicie zlekceważyły własność prywatną, skonfiskowały ją i przesiedlały ludność na nieznaną wcześniej skalę. Sowieci po prostu przenieśli setki tysięcy w głąb Związku Radzieckiego, nie pozwalając zabrać z domów niczego poza walizką z rzeczami osobistymi. W krótkim czasie rozstrzelali około połowy wszystkich polskich oficerów podczas tzw. Zbrodni w Lesie Katyńskim. Wielu z nich było oficerami rezerwy, mężczyznami z klasy średniej powołanymi do służby wojskowej. W strefie niemieckiej skonfiskowano wszystkie większe majątki lub własność przemysłową. Dziesiątki tysięcy Polaków zostało przymusowo wysiedlonych z terenów wcielonych do Rzeszy, tracąc również swój majątek. Rozprzestrzeniający się terror był głównie wymierzony w klasę średnią. Dziesiątki tysięcy polityków, naukowców, inżynierów, dziennikarzy rozstrzeliwano na miejscu lub wysłano do obozów koncentracyjnych, gdzie w krótkim czasie czekała na nich śmierć. W tym celu utworzono w 1940 roku obóz w Oświęcimiu, na terenach wcielonych do Rzeszy. Pierwszy transport składał się w większości z nastolatków i młodych ludzi z rodzin klasy średniej, którzy za kilka lat staliby się trzonem polskiego społeczeństwa. Nie przetrwali długo, większość z nich zmarła w obozie w przeciągu roku. Skala terroru, który wymierzony był również w niższe warstwy społeczne, została spowolniona tylko z powodu protestów niemieckich ekonomistów, którzy wskazywali na niedobory siły roboczej. To praktyczne podejście Niemców zapobiegło jeszcze bardziej krwawemu wyniszczeniu polskiego społeczeństwa.
Wszystko to wydarzyło się przed rozpoczęciem zagłady Żydów w 1942 roku. Równocześnie utworzono getta, wysiedlając ludność chrześcijańską z ich domów do innych nieruchomości skonfiskowanych w tym celu przez Niemców i przesiedlając Żydów do zamkniętych dzielnic. Kiedy podjęto rozkaz „Ostatecznego rozwiązania”, pozostały majątek żydowski został skonfiskowany, Żydów wymordowano, a niektóre getta zostały zrównane z ziemią Taki los dotknął Warszawę, gdzie zniknęła cała dzielnica, zmieniając się w stosy gruzu. W tym czasie Polski Rząd informował świat, wysyłając prośby o pomoc i interwencję. Wszystko na próżno, apele pozostały bez odpowiedzi.

Po ataku Niemiec na Związek Radziecki cała Polska znalazła się pod niemiecką kontrolą. Terror trwał nadal! Na Zamojszczyźnie cały region był przedmiotem wywłaszczeń i eksterminacji, tak by zrobić miejsce dla osadników niemieckich. W południowo-wschodniej Polsce pojawił się nowy, nieoczekiwany wróg w postaci Ukraińskiej Powstańczej Armii, powiązanej zarówno z Niemcami, jak i Sowietami, która rozpoczęła czystki etniczne, bezwzględnie mordując całe rodziny Polaków, ale także innych narodowości, jak Ormian, Czechów, Żydów i tych Rusinów lub Ukraińców, którzy nie zgadzali się na współpracę w tym dziele. Straty spowodowane tymi barbarzyńskimi morderstwami szacuje się na około 100 tysięcy ludzi, nie wspominając o ich majątku.

Ostateczny wynik wojny był katastrofalny. Niemcy celowo zrabowali i zniszczyli wiele polskich dóbr, w szczególności dziedzictwa kulturowego, paląc w tym celu liczne biblioteki lub archiwa. Sowieci nie byli gorsi. Szacuje się, że Polska straciła około połowy pierwotnie posiadanego majątku, przemysłu i dóbr kultury. Dotyczyło to również strat ludzkich w klasach wyższych i średnich, przy czym liczbę zgonów szacuje się na jedną trzecią do połowy pierwotnej populacji. W sumie sześć milionów zabitych lub zamordowanych z 35 milionów. Liczba ta nie obejmuje około jednego-dwóch milionów Polaków, którzy uciekli do Europy Zachodniej po zajęciu Polski przez ZSRR. Należy podkreślić, że w wyniku wojny i okupacji zginęli najlepiej wykształceni i najbardziej aktywni członkowie polskiego społeczeństwa. Można to porównać do odcięcia głowy żywemu organizmowi jakim jest naród!

Nowy Reżim

Na konferencjach w Teheranie i Jałcie Wielka Trójka zdecydowała, że Polska powinna znaleźć się w radzieckiej strefie wpływów. Praktycznie oznaczało to radziecką okupację z marionetkowym rządem ustanowionym w celu utrzymania iluzji niezależności. Decyzja zapadła poza uzgodnieniami z rządem RP w Londynie i bez zgody Polaków. W efekcie Polska straciła połowę swojego terytorium, 178 tysięcy kilometrów kwadratowych. W ramach rekompensaty Polska otrzymała zaledwie 101 tysięcy kilometrów kwadratowych złupionego już terytorium Niemiec. Masowe przesiedlenia milionów ludzi spowodowały przepadek mienia oraz utratę kilkusetletniego dziedzictwa kulturowego, które pozostało poza granicami nowego państwa. Wszyscy musieli osiedlić się na nowych terenach, z pominięciem prawa własności, co nie zawsze można było uzasadnić względami humanitarnymi.

Wejście Armii Czerwonej było wyzwoleniem tylko z nazwy. Blisko 90 tysięcy Polaków zostało aresztowanych i wywiezionych w głąb Związku Radzieckiego. Wielu z nich nigdy nie wróciło. Sowieci ograbili wszystko, co uznali za wartościowe i zniszczyli to, czego nie mogli ruszyć. W wielu przypadkach Polacy wkraczali na pustą, zrujnowaną ziemię, którą trzeba było odbudować z gruzów.
Nowy reżim, ustanowiony przez Związek Radziecki i w pełni przez niego kontrolowany („Polska” konstytucja z 1952 r. została osobiście poprawiona przez Stalina) kontynuował proces niszczenia polskiego społeczeństwa. W efekcie działania reżimu zaowocowały zbrojną opozycją. Szacuje się, że różne podziemne ugrupowania zbrojne liczyły nawet 120-180 tys. żołnierzy. Walka trwała kilka lat, ale nie mając żadnego wsparcia z zagranicy i w obliczu komunistycznego terroru musiała zakończyć się kapitulacją. Jedynie kilka mniejszych grup kontynuowało opór, a ostatni partyzant, sierżant Józef Franczak „Lalek” zginął dopiero w 1963 roku, po 24 latach walk w obronie Polski. Nieznana liczba innych pozostała w ukryciu na całe życie.
Komuniści zdawali sobie jednak sprawę, że ich pozycja jest zagrożona. Doprowadziło to do terroru, w wyniku którego rozstrzelano co najmniej trzy tysiące polskich patriotów, w tym bohatera z Oświęcimia, rotmistrza Witolda Pileckiego, który na ochotnika trafił do obozu w celu utworzenia tam podziemia. Dodatkowo uwięziono dziesiątki tysięcy, dokładna liczba nadal nie jest znana. Ci, którzy nie zostali uwięzieni, a których uważano za podejrzanych, znajdowali się pod stałym nadzorem i represjonowani najróżniejszymi sposobami, takimi jak zakaz zatrudnienia, zakaz zbliżania się do dawnych majątków na odległość 50 kilometrów, czy brak dostępu do edukacji dla dzieci dawnych właścicieli ziemskich czy przemysłowców. Wokół zaufanych ludzi utworzono nowe kadry wojska, policji, służb bezpieczeństwa, wymiaru sprawiedliwości, a ci, którzy potencjalnie nie byli lojalni wobec systemu, byli stopniowo wymieniani. Taką samą procedurę zastosowano wobec dziennikarzy, artystów, naukowców czy nauczycieli akademickich. Trwało to przez lata, a pierwszy cyfrowy system gromadzenia danych o populacji został wprowadzony w latach 70 XX wieku, aby kontrolować studentów jako potencjalnie najbardziej niebezpieczną grupę

Własność prywatna i przedsiębiorstwa stały się kolejnym wrogiem systemu. O ile lekceważenie niektórych praw własności w zniszczonej w 95% Warszawie można usprawiedliwić chęcią szybkiej odbudowy miasta, o tyle te dekrety były szeroko wykorzystywane do wywłaszczania i niszczenia społeczeństwa, które mogło się przeciwstawić nowemu reżimowi. Ludziom brakowało niezbędnych funduszy na podstawowe rzeczy potrzebne na przetrwanie,więc jasnym jest, że nie mieli środków, aby aktywnie przeciwstawić się systemowi. W efekcie, poza majątkiem zajętym bezpośrednio przez Niemców, Sowietów i reżim komunistyczny, istnieje rozległy obszar zniszczeń ubocznych, gdyż w czasie wojny i po niej wiele osób zostało zmuszonych do niekorzystnego zbycia majątku. Dodatkowe działania, takie jak wpuszczanie najemców do lokali, których właściciele mieli luksus posiadania więcej niż jednego pokoju, wprowadzenie dzierżawy wieczystej zamiast własności, częściowa konfiskata mienia za śmiesznie niskim odszkodowaniem, wszystko to prowadziło do utraty mienia lub przynajmniej zmniejszenia jego wartości. Dzieła sztuki i kosztowności również mogły zostać skonfiskowane jako historyczne dobro Narodu. Wówczas były one często przemycane do Europy Zachodniej, albo przez tajne służby, albo przez wspierane przez nie gangi, gdzie można było je wymienić na twardą walutę, tak bardzo pożądaną w bloku wschodnim.

Jedynymi, którzy otrzymali odpowiednie odszkodowanie, byli cudzoziemcy posiadający nieruchomości w Polsce. Mimo że zostali eksmitowani jako potencjalni zagraniczni agenci, to podpisano kilka umów odszkodowawczych i komuniści spłacili skonfiskowany majątek. W 1960 roku podpisano stosowną umowę polsko-amerykańską, która ostatecznie rozwiązała problem zobowiązań w stosunku do obywateli USA.

50 lat później – następne pokolenie

Tak zwana rewolucja 1989 roku oficjalnie zakończyła okres komunizmu, a informacje te były rozpowszechniane przez media na całym świecie. Rzeczywistość była nieco inna. Seria zabójstw różnych działaczy trwała nadal. Podczas gdy światem wstrząsało zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki dokonane przez funkcjonariuszy UB w 1984 roku, niewielu zauważyło tajemniczą śmierć księdza Sylwestra Zycha w lipcu 1989 roku. Chociaż przedstawiano wypadek jako przypadkową śmierć pijaka, nie było wątpliwości, że został zamordowany.
Mimo wielu tropów wymiar sprawiedliwości do dziś nie jest w stanie znaleźć jego morderców. W rzeczywistości odnotowano bardzo dużo różnych zgonów, które zwykle przedstawiano jako wypadki lub samobójstwa, co doprowadziło do określenia „seryjny samobójca”.

Jeśli chodzi o kwestie materialne, pod koniec lat osiemdziesiątych komuniści zdali sobie sprawę, że system będzie upadał gospodarczo. Rozpoczęło się końcowe odliczanie i poczyniono przygotowania do przeniesienia majątku narodowego do nowej sytuacji. Pierwszym krokiem było poluzowanie ekonomicznego zamordyzmu, co pozwoliło na stopniowe przenoszenie majątku narodowego w prywatne ręce notabli partyjnych. Tak zwana wolność gospodarcza była pierwszym krokiem do uwłaszczenia elity komunistycznej w nowej sytuacji. Drugim krokiem było przygotowanie nowych kadr do pełnienia kluczowych stanowisk w kraju. Młodzi mężczyźni z dobrze ugruntowanych rodzin reżimowych, a którzy nie byli członkami partii komunistycznej ani nie pracowali w tajnych służbach, obsadzali najważniejsze stanowiska w kraju.

Zmiana władzy pozostała tylko symbolem. Najbardziej znienawidzona Służba Bezpieczeństwa została formalnie rozwiązana, a wielu oficerów zwolniono. W rzeczywistości formacja ta została zreformowana pod inną nazwą przejmując pozostały personel. Armia, w tym tajne służby wojskowe, policja, wymiar sprawiedliwości, wszystkie szczeble administracji, przeszły proces transformacji nietknięte. Wszelkie wezwania do dekomunizacji, weryfikacji i oczyszczenia starych kadr były wyśmiewane, wytłumiane lub po prostu odrzucane. W wystąpieniu premiera Tadeusza Mazowieckiego, osoby o niezbyt chwalebnej przeszłości lat pięćdziesiątych , nową politykę nazwano „odcięciem grubą kreską”. Nie powinno to dziwić. Dopiero niedawno udostępniono opinii publicznej dokumenty świadczące o tym, że wielu członków opozycji negocjującej przekazanie władzy było tajnymi informatorami komunistycznych służb specjalnych. Komuniści po prostu negocjowali z własnymi ludźmi. Polityka była oczywista, tak by kontynuować reżim zainstalowany w 1945 r. Rząd polski na uchodźstwie, który przez lata działał w Londynie, został ostatecznie rozwiązany w 1990 r. Kiedy ostatni prezydent Ryszard Kaczorowski przyjechał do Warszawy, aby złożyć swój urząd nowym władzom, bez żadnych ceregieli dano mu do zrozumienia, że kraj nie uznaje go za Prezydenta RP, a jedynie kogoś kto posiada jakieś insygnia. W ten sposób ostatecznie odrzucono porządek prawny sprzed 1939 roku.

Wczesne lata 90 były naznaczone permanentnym kryzysem gospodarczym, który nieuchronnie doprowadził do masowej korupcji i przestępczości zorganizowanej na wszystkich szczeblach władzy. Spora część majątku narodowego, który przed wojną były własnością prywatną, pomimo roszczeń pierwotnych właścicieli, została sprzedana zagranicznym firmom. Na przestrzeni lat część niesprzedanego majątku zwracano, często w drodze przekupstwa i często osobom, które przedstawiły fałszywe dokumenty na poparcie swoich roszczeń. Inni otrzymali tylko częściowe odszkodowania. W tej chwili długi proces reprywatyzacji jest poddawany kontroli prowadząc do szokujących wniosków. Okazało się, że wielu wnioskodawców rzekomo było w wieku 120-130 lat, bez wątpienia ustanawiając nowe rekordy długowieczności. Dokumenty przechowywane w archiwach były wykradane i niszczone, usuwając w ten sposób ślady własności, a należy dodać, że stary reżim często nie wytwarzał odpowiedniej dokumentacji.
Wszelkie wezwania do sprawiedliwości pozostały bez odpowiedzi. Komunistyczni przestępcy, odpowiedzialni za liczne ofiar śmiertelne, w spokoju dożywali swoich dni, często chowani z pełnymi honorami. Sądy odrzucały ich sprawy, przewlekały je lub skazywały oprawców na minimalne kary. Ich ofiary walczyły jednocześnie o przetrwanie, w złych warunkach ekonomicznych. Nic dziwnego, gdyż kilka ustaw wprowadzonych przez komunistów tuż po wojnie nadal obowiązuje, jak np. szereg artykułów tzw. Małego Kodeksu Karnego z 1946 roku. Wszelkie próby usunięcia sędziów ściśle związanych ze starym reżimem i powrót demokratycznej kontroli do wymiaru sprawiedliwości zaowocował ostrą krytyką i groźbą ze strony krajów zachodnich i Unii Europejskiej jako „pogwałcenie demokracji”. Dodatkowo właściciele nieruchomości często musieli pokrywać dodatkowe koszty eksmisji lub kontynuacji istniejących umów o użytkowanie nieruchomości. Nawet w wyraźnych przypadkach mienia pozostawionego za wschodnią granicą, na terenie byłego Związku Radzieckiego, gdzie uchwalono ustawę o rekompensacie 20% pierwotnej wartości, sądy stwarzały liczne przeszkody, nie pozwalając na wypłatę odszkodowań. Właściwie jedynymi właścicielami mogącymi odzyskać majątek były organizacje wyznaniowe, takie jak kościoły chrześcijańskie czy Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce.

Węzeł gordyjski

Trzeba jasno powiedzieć, że od 1989 roku żaden polski rząd nie próbował podejść do problemu komunistycznej przeszłości. Oczywiście są powody praktyczne. Dziedzictwo komunizmu pozostawiło wielu poszkodowanych w różnych kategoriach, tych, którzy stracili życie, zdrowie, majątek, szansę na edukację i rozwój. Sprawiedliwość domaga się jednakowego wyrównania ich wszystkich. Pytanie brzmi, jak to zrobić. W przypadku utraconego mienia w często nie jest możliwe ustalenie faktycznej własności. Wiele nieruchomości było zadłużonych przed wojną, często dochodziło do utraty dokumentów. Pozostały też kwestie, czy majątek powinien zostać zwrócony czynnym uczestnikom reżimu komunistycznego lub co zrobić z odbudowaną lub przebudowaną nieruchomością. Największym problemem w tej zagadce jest to, że w przypadku takiej akcji zapłacą za to nie ci, którzy spowodowali ten bałagan, ale rzeczywiste ofiary, Polacy czy po prostu podatnicy. Niemcy i Rosja odmawiają jakiejkolwiek odpowiedzialności za zaistniały stan rzeczy.

Należy wyraźnie zaznaczyć, że ani Niemcy, ani Związek Radziecki, a teraz Rosja nigdy nie wypłaciły żadnych reparacji. Co więcej, Polska musiała płacić Związkowi Radzieckiemu reparacje z byłych terytoriów niemieckich przyłączonych do Polski! Żaden z tych krajów nie był skłonny nawet zwrócić polskiego dziedzictwa kulturowego, które zachował jako trofea wojenne. Właściwie jedynym krajem, który otrzymał od Niemiec odszkodowanie za straty w Polsce, był Izrael, który podpisał porozumienie zobowiązujące Niemcy do pokrycia wszystkich strat wyrządzonych przez nich ludności żydowskiej. Umowa odszkodowawcza między Izraelem a Republiką Federalną Niemiec podpisana 10 września 1952 roku miała między innymi rekompensować poszczególnym Żydom straty w życiu i mieniu żydowskim wynikające z nazistowskich prześladowań. Przy okazji jest to wyraźna wskazówka, że ci Żydzi, którzy utracili majątek w czasie II wojny światowej i nie odzyskali go po wojnie, powinni zwrócić się w tej sprawie do stron tej umowy.

Niemniej jednak niezłomne stanowisko polskich władz wobec własnych obywateli powinno budzić niepokój zarówno z powodów moralnych jak i prawnych. Oczywiście potomkowie ludzi, którzy przejęli władzę w 1945 roku doskonale wiedzą, że sąd dla komunistycznych zbrodniarzy czy odszkodowania za utracony majątek wstrząsną korzeniami systemu rządzącego Polską od czasów wojny. Problem w tym, że tzw. Wolny Świat zaakceptował status quo. Różnorodne postulaty dotyczące kwestii majątkowych nie powinny przesłaniać dużo bardziej złożonego problemu niesprawiedliwości w Polsce. Kraj zajmuje strategiczną pozycję w Europie Środkowej i, co należy wyraźnie zaznaczyć, dopóki nie zostaną rozwiązane problemy burzliwej przeszłości, będzie to źródłem destabilizacji w całym regionie.

Na kogo jednak można liczyć w tej kwestii jeżeli zauważy się, że ambasada USA w Warszawie została zbudowana na terenie dwóch skonfiskowanych nieruchomości, a USA podczas jej budowy zniszczyło budynki, które dziś można by uznać za zabytki. Amerykanie odrzucają wszelkie roszczenia w tym zakresie, kierując je do polskich władz, ale nie naciskają na polskie władze na ostateczne zamknięcie tej kwestii. To jest już problem amerykańskiej wiarygodności.

Czerwiec 2019

Dąbie Kujawskie - elewacja frontowa. źródło- materiały WKZ delegatura we Włocławku