Kategoria: Rodziny

Wspomnienie Mirosławy Saryusz-Wolskiej, pisane miłością… (cz. 1)
Wpis

Wspomnienie Mirosławy Saryusz-Wolskiej, pisane miłością… (cz. 1)

Moja matka urodziła się dn. 1 XI 1895 r. w majątku Rykoszyn koło Kielc w rodzinie ziemiańskiej. Rodzice: Jan Korwin- Milewski i Helena z Jastrzębiec- Kozłowskich po paru latach przenieśli się do majątku Hutki k/ Częstochowy.

Hutki były tym miejscem na ziemi, które mama zawsze wspominała ze łzami i tęsknotą. Dwór w którym przetrwały w czasach niewoli najszlachetniejsze polskie tradycje, kultura, znajomość ojczystej historii. Bastion miłości do Boga, miłości rodzinnej, miłości do wszystkich ludzi, rodaków ( babcia po kryjomu uczyła wiejskie dzieci – za co groził Sybir ), miłości do ojczystej ziemi, przyrody. Tu mogły się najpełniej wychowywać wspaniałe osobowości, charaktery, bohaterowie.

Oda do źródeł Sony albo opowieść o Macieju Kazimierzu Sarbiewskim
Wpis

Oda do źródeł Sony albo opowieść o Macieju Kazimierzu Sarbiewskim

Trzeba bowiem widzieć, że wszystko co uchowało się z oryginalnego dorobku Sarbiewskiego, zostało spisane po łacinie. A to co dziś badają literaturoznawcy to są przede wszystkim różne tłumaczenia jego twórczości. Tłumaczenia powstałe między XVII a XIX w. w językach polskim, angielskim, czy niemieckim. Inna sprawa, że tłumaczenia w większości znakomite.

Zapewne pierwsze dziecięce strofy Sarbiewskiego były tworzone w języku polskim (czy raczej w języku domowym - mazowieckim), skoro miały je śpiewać wiejskie "dziewice i chłopięta" - te jednak strofy dawno zarosła wiązowa kora. I tu moje pierwsze zdziwienie - oto w analizach literackich czytam, że młody Sarbiewski biegał z rylcem i kaleczył drzewa - a to w Pułtusku (ale przecież Pułtusk nie jest wsią!), a to w Sarbiewie (ale przecież Sarbiewo nie leży nad Narwią!). Ale o Kacicach cisza.